Jutro będzie kolejny rozdział!
Miłego czytania!
Przez następne dwa dni ani królowa ani ten człowiek nie wychodzili z zamku. W Kanki - mieście w którym mieszkam- zwykle spokojnej stolicy Puszczy było wielkie zamieszanie i wprost huczało od plotek. Nikt nic nie wiedział, a królowa Naia zwykle nic przed nami nie ukrwa. Wręcz przeciwnie zawsze od razu każe jak najprędzej rozesłać wiadomości całej Puszczy. Nawet doradcy królowej nic nie wiedzieli. Było to okropne lecz jako, że my elfy jesteśmy ludem cierpliwym nikt na królową nie naciskał. Ja także dużo o tym myślałam lecz ciągle wszystko robiłam jak gdyby nigdy nic. Niektórzy mówią że trzęsienie ziemi by nie wyrwało mnie z mojej codziennej monotomi. Może. Lecz to nie z wyboru. Mama mnie tak wychowała twierdząc, że w ten sposób chroni mnie przed zmarnowaniem życia przez miłość, a ja niechce jej zawieść. Tata się wyprowadził gdy miałam 10 lat. Zostawił mamę samą ze mną i bratem. Nic o nim nie wiem tak jak on o mnie. Mama mówiła że długo nie mogła się pozbierać. Zostawił jej jedynie krótki list o takiej treści:
Miła moja!
Znikam bo to nie miało sensu!
Zabrałem wszystko i znikam z tąd!
Zajmij się dziećmi!
Niech robią to co za słuszne uwarzają!
Żegnam!
Asin
Taki krótki, prosty list zniszczył mojej mamie życie. I psychike. Od tąd słuch o nim zaginoł.
*zaginął
OdpowiedzUsuń*uważają :) Rozdział bardzo dobry .Tylko ,że będąc w szóstej klasie takie błędy są niedopuszczalne. :)
Sorry ale pisze na komórce *tak wiem to żadne wytłumaczenie*
OdpowiedzUsuń