sobota, 19 lipca 2014

Rozdział 4

- Witajcie!
Od miesiąca czekacie i rozmślacie dlaczego goszcze u siebie obecnego tu człowieka. Całkowicie was rozumiem, poniewarz nie jest rzeczą zwyczajną, żeby ludzie przekraczali granice naszej Puszczy. Pragne was szczerze przeprosić, że o niczym was nie informowałam wcześniej lecz miałam ku temu powody które zaraz wyjawie. Otórz z naszych patroli z poza wyspy donosi że pewne stworzenia planują napaść na naszą wyspe. Zagrożone są wszystkie zamieszkujące ją stworzenia, łącznie z nami. Przez cały miesiąc po długich i męczących naradach w końcu stwierdziliśmy że musimy się zjednoczyć ze smokami i stworzyć Smoczych Strażników czyli zespół człowieka, elfa i smoka. O tym kto będzie w tym zespole decydują smoki. W imieniu moim, waszym i wszystkich mieszkańców wyspy przesięgłam że będziemy walczyć i mam nadzieje że podjełam dobrą decyzję. Dlatego będziemy musieli wysłać delegacje na Smoczą Wyspe jak i we szystkie miejsca które trzeba odwiedzić w związku z nadchodzącą wojną. Na oficjalną wysłannicze królewską mianuje pięciokrotną zwyciężczynie wszystkich konkuręcji Zjazdu i najmłodszą mieszkanke Puszczy Aire Kechaan! Aira chodź na podwyszenie!
Zatkało mnie. Ja mam być wysłanniczką królowej? Ja mam odwiedzić Smoczą Wyspę? Te i inne myśli przesuwały się prez moją głowe kiedy szłam ścieżką utworzoną przez rozstępujący się w przerażającej ciszy tłum skrępowana z dwóch stron jak skazaniec wprost do królowej. Spotykałam spojrzenia pełne szacunku, podziwu, zachęty ale też i odrazy czy niechęci. Gdy dotarłam na miejsce co zdałało się trwać wieki królowa dodała
- A na jej pomocnika mianuje Raina Heenteen! Choć tu!
Sorry. TERAZ mnie zatkało. Rain? Dlaczego akurat Rain? To jest okropne! On mnie prędzej zabije niż mi pomoże! Dlaczego! Dlaczego...
- Teraz przemówi wysłannik króla ludzi Gabriel Tacio.
- Witam!- powiedział owy Gabriel. - Jak żekła wasza królowa nadchodzi wojna. Mój król wysłał mnie tu, powieważ chciał sojuszu i stworzenia Smoczych Strażników. Wcześniej byłem jeszcze u krasnolódów i ogrów ale ci zgodnie stwierdzili, że póki nie będziemy mieli sojuszu ze smokami będą się ukrywać przez całą wojne która z tego co wiemy od naszych szpiegów jest planowana na za miesiąc. Mam nadzieje że wszyscy wezną czynny udział w przygotowaniach i samej wojnie. Dziękuje za uwage.
- Tym kończe zebranie- powiedziała królowa i  zeszliśmy ze sceny otoczeni milczeniem z wszystkich stron. Wąską ścieżką gęsiego dotarliśmy do domu królowej. Jest to drugie najstarsze drzewo w Puszczy. Dąb ten od zawsze jest domem władczyń. Uważam że jest śliczny. Wąskimi schodami dotarliśmy do drzwi lecz gdy sięgałam po klamkę królowa powiedziała:
- Nie tutaj. Tu.
Powiedziała i podniosła ukrytą w drewnie klape za którą były schody. W milczeniu przerywanym jedynie skrzypieniem niektórych stopni zeszliśmy na dół. Gdy dotarliśmy na koniec ujrzałam chyba jakiś tajny pokój narad. Na środku stał długi stół otoczony pustymi krzesłami. Na nim leżały mapy różnej skali pokazujące różne miejsca. Królowa i Gabriel zajeli miejsca przy stole więc ja i Rain zrobiliśmy to samo. Chwile siedzieliśmy w ciszy, aż królowa przerwała milczenie.
- Macie jakieś pytania?
- Ja mam jedno. - powiedziałam
- Jakie?
- Co to za stworzenia?
Po chwili wachania powiedziała prawie szeptem.
- Khati.

2 komentarze: